fbpx
Wycisk dla skóry, czyli tatuaż na siłowni

Wycisk dla skóry, czyli tatuaż na siłowni

Ile czasu skóra potrzebuje na regenerację? Jakie ćwiczenia i kiedy możemy wykonywać od ostatniej sesji? Co się stanie, jeśli tatuaż jest zbyt świeży? Jak bardzo rozciągnie się wzór po nabraniu masy? Czy mój nowy wzór może wpłynąć na rzeźbę ciała?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy wrócić do ćwiczeń 
  • Jaki jest wpływ wzorów na widoczność muskulatury
  • Co może się stać ze zbyt świeżym tatuażem

Tatuaże na siłowni już dawno przestały szokować. Dla wielu jest to wręcz idealne miejsce do ich prezentacji. Oczywiście to tylko element uboczny, bo przecież przychodzimy na siłownię głównie, aby popracować nad swoim ciałem, a nie dla sesji zdjęciowych. Choć i ten element na pewno kusi – siłownie mają przecież dobrze oświetlone i duże lustra…

Osoby regularnie ćwiczące doskonale wiedzą, gdzie leżą granice wytrzymałości ich organizmów. Jeśli jednak chodzimy poćwiczyć od wielkiego dzwonu i akurat czujemy nieodpartą chęć na wyciśnięcie kilku hantli niedługo po zrobieniu tatuażu to musimy pamiętać o szeregu – pozornie prozaicznych – zasad. 

Zanim jednak o nich to pamiętajmy, że skóra jest największym organem ludzkiego ciała i jego pierwszą barierą ochronną. Nie żeby bez niej od razu wszystko nam się ze środka wylało, bo to trochę bardziej skomplikowany temat, ale na pewno bez skóry wyglądalibyśmy ździebko mniej estetycznie.

Regeneracja, czyli kiedy wrócić do ćwiczeń

Ćwiczenia ze świeżym tatuażem przypominają trening z kontuzją – nie na wszystko możemy sobie pozwolić. Teoretycznie rzecz ujmując, jeśli mamy nowy tatuaż na ramieniu to śmiało możemy sobie zrobić dzień, o którym każdy zapomina – dzień nóg. I odwrotnie – tatuując nogi możemy skupić się na bickach.

Czyli ćwiczymy tak, aby odciążyć uszkodzone elementy ciała. O ile jednak skóra w miejscach nietrenowanych pracuje pod mniejszą presją i nie przesuwa się pod wpływem ruchu mięśni, o tyle nowemu tatuażowi zagraża coś, co pojawia się w trakcie ćwiczeń zawsze i wszędzie – pot. A zalewanie otwartej rany słonym płynem nie plasuje się zbyt wysoko w hierarchii ogólnie pojmowanej przyjemności. Co prawda świeży pot po prostu będzie nas szczypał w niewygojonym miejscu, ale już ten odparowany może być pożywką dla drobnoustrojów, którym zostawiliśmy uchylone drzwi do naszego organizmu. A jak powszechnie wiadomo – bakterie, wirusy i grzyby rąk nie myją. I wcale nie dlatego, że ich nie mają. 

Zatem należy ćwiczyć mniej wysiłkowo i bardzo dokładnie zabezpieczyć nowy tatuaż przed przemoczeniem, potem oraz kontaktem z zanieczyszczeniami, otarciami i ze sprzętem. Wiecie… podstawowe zasady higieny znane jeszcze z podstawówki.

Formuła na kiepską formę, czyli co może się zdarzyć

Zdarzało się wam czuć zakwasy? To mikrourazy tkanki. I chociaż z kwasem mlekowym niewiele mają wspólnego to na pewno je kojarzycie choćby z nazwy. Jeśli narzucimy sobie zbyt szybkie tempo lub za duże obciążenie to te uszkodzenia mogą rozmyć tusz. Nie wierzycie? Porównajcie grubość tej samej kreski na świeżym i dawno wygojonym tatuażu. Tusz zawsze pracuje pod skórą, trochę się przemieszcza, wchłania, zanika. Dlatego lepiej poczekać co najmniej pięć dni niż odkładać na kolejną sesję poprawkową, bo nagle zniknęła jakaś linia lub kolor się wchłonął. Co oczywiście nie znaczy, że tatuaż wam zupełnie zniknie po siedmiu pompkach. Ale od intensywnych ćwiczeń jego niewygojona struktura może zostać w jakimś stopniu zaburzona.

Robiąc tatuaż serwujemy swojemu organizmowi sesję bólu i otwartą ranę o dużej powierzchni. Jesteśmy pod wpływem adrenaliny, endorfin, szoku. Nie bez kozery po całodziennym tatuowaniu możemy czuć się skrajnie zmęczeni. Dodawanie sobie kolejnych wrażeń w postaci treningu może skończyć się omdleniami, spadkiem wydolności i infekcjami po kontakcie z drobnoustrojami, jakie zalazły nam za skórę. Z kolei noszone na siłowni obcisłe stroje mogą powodować podrażnienia i otarcia, co wydłuży proces regeneracji.  

Dlatego warto stosować się do możliwie najprostszej zasady – tatuaż jest wygojony wtedy, gdy przestał się łuszczyć. Czasem trwa to trzy dni, niekiedy trzy tygodnie. Im bardziej skóra była orana igłą, im miejsce bardziej ruchliwe i podatne na tarcie – tym goić się będzie dłużej. Zatem na siłownię nie idziemy, gdy minie określony czas. Idziemy, kiedy jesteśmy wygojeni. Być może dlatego niektórzy dla bezpieczeństwa unikają ćwiczeń latami.

Wzór na wzorowe ciało, czyli masa i rzeźba

Dobry tatuator zna zasady wkomponowania wzoru do odpowiedniej części ciała tak, aby tatuaż współgrał ze strukturą anatomiczną. Dobrze dobrany wzór sprawi, że nasze krągłości i muskulatura zostaną ukryte lub podkreślone. Tatuaż wchodzi w rolę naszego ubrania – może nas wyszczuplić, poszerzyć, zaokrąglić lub uwydatnić budowę. Powinni o tym pamiętać zwolennicy fitnessu i kulturystyki, którym zależy na jak najbardziej doskonałym podkreśleniu atletycznej formy.

Ważny jest też odsetek tłuszczu w ciele. Bardzo umięśnione ciało o niskim procentowym poziomie tłuszczu będzie gorzej reagowało na ból w czasie tatuowania, bo brakuje mu tej ‘zimowej izolacji’. Doskonale wiedzą o tym ci, którzy już zatuszowali swoje stopy, dłonie, szyję i te miejsca, gdzie poziom grubości tkanki tłuszczowej jest niższy, a skóra cieńsza i delikatniejsza.

Podsumowanie

Osoby rzadko ćwiczące mogą nie rozumieć jak uzależniający potrafi być sport. Czasem jego brak powoduje nie tylko spadek nastroju. Jednak brak treningów przez kilka lub kilkanaście dni dramatycznie nie obniży waszej formy. A to niewielka cena za dobrze wygojony, pasujący i podkreślający budowę wzór tatuażu. Którego ewentualna poprawka będzie się wiązała… z kolejną przerwą od ćwiczeń.

W naszych kolejnych artykułach zajmiemy się ćwiczeniami kontaktowymi, basenem i morsowaniem.


Dodaj komentarz