fbpx

Modny wzór – dlaczego warto go przemyśleć

Modny wzór to nie tylko motyw stworzony w oparciu o oklepany pomysł. To też popularna szkoła, styl wykonania lub charakterystyczna ręka tatuatora. Czy modny wzór to zawsze coś złego i wtórnego? Jak dostosować go do swojej potrzeby i ciała?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy modny wzór to tylko pomysł na tatuaż
  • Jak wkomponować modny wzór we własne ciało
  • Czym jest modny wzór tatuażu

Moda a modzenie

Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Wychodząc z tej idei możemy wyzbyć się myśli brodzących wokół napięcia, jakie wywoła tatuaż w naszym otoczeniu. Bo ustalić trzeba jedno – nasz pomysł nigdy nie będzie nowatorski, bo z pewnością ktoś, gdzieś już go ma albo planuje zrobić. Dla porównania – przecież bez dostępu do sieci, gołębi pocztowych i znaków dymnych, generalnie cały świat (oprócz Australii) wpadł na ten sam pomysł zgięcia patyka i związania go sznurkiem.

Styl a stylówa

Modny tatuaż to nie tylko popularny wzór lub motyw. Oczywiście są takie, które zestarzały się bardziej jak mleko niż jak wino i o ile dwadzieścia lat temu budziły podziw to teraz wywołują tylko niemrawe ziewnięcia lub pełne politowania spojrzenia. Czy to znaczy, że zawsze musimy poszukiwać wzorów ponadczasowych? To preferowane, choć trudne.

Wszyscy pamiętamy modę na akwarelistyczne tatuaże, które swoje pięć minut świetności przekuły w pięć lat sławy. Czy teraz są brzydkie? Śmieszne? Politowania godne? Bynajmniej.

Podobnie tribale, sięgające lat 70. prawdziwe ignoranty, blisko stuletnie amerykańskie tradycyjne lub średniowieczne irezumi… Styl tatuażu może podążać za modą, bo w końcu takie są preferencje klientów, a przecież każdy tatuator nie żyje z picia farb po godzinach i gdzieś także musi mieszkać. Jednak to, że styl podąża za modą nie musi oznaczać, że tak samo jak ona przechodzi swoje fazy wzlotu i upadku. Przykład? Tribale w wersji cierniowej, co prawda stały się mniej modne, ale zastąpiły je wzory polinezyjskie.

Podsumowanie

Każdy tatuaż może stać się z czasem marnym cieniem swojej świetności. Problemem w ich postrzeganiu jest patrzenie na nie przez pryzmat dzisiejszej mody, aktualnych trendów, poglądów i wzornictwa. Zapominamy, że te 20 czy 30 lat temu ludzie inaczej się stołowali, żyli, ubierali, myśleli, mieli dostęp do innych technologii i zasięgu informacji.

Jeśli będziemy patrzyli na rzeczy dawne przez pryzmat współczesności – utracimy kontekst, jego znaczenie, przekaz, styl i symbolikę. Te nie ulatują tylko w ponadczasowości. Tylko czy w ogóle istnieją takie tatuaże?