fbpx

Kulturowa dywersyfikacja czy dywersja – symboliczne błędy w tatuażach

Błędy w tatuażach mogą nie być tak oczywiste, jak się wydaje. To niekoniecznie literówki w wyrazach, ale także pomieszane symbole. Co zrobić, aby uniknąć niepoprawnego doboru składników tatuażu?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest błąd w tatuażu
  • Jak uniknąć błędów w tatuażu

Your or you’re

Jasne – literówki to błędy, które najprościej zauważyć. Szczególnie w tatuażach w językach obcych. Brakujące litery to ewidentny babol, więc lepiej zawczasu sięgnąć do słownika. Podobnie rzecz ma się z gramatyką. Polacy są fanami strony biernej i szyku przestawnego. Ale niekoniecznie będzie on poprawny na obczyźnie. Szczególnie, gdy wyrazy lub zwroty są do siebie podobne. Pamiętajmy, że translator internetowy to wciąż nienajlepsze rozwiązanie.

Jak uniknąć tego rodzaju błędów? Zgłosić się do specjalisty. Nie ma wstydu w zasięgnięciu języka u autochtonów. Krótka wiadomość do znajomego z odległego kraju pozwoli nam uniknąć językowego babola. A jak nie mamy? To może jakiś native lub chociaż tłumacz przysięgły? Brzmi jak dużo zachodu, ale lepiej poświęcić kilka dni lub godzin na poszukiwanie, niż nosić przez resztę życia błąd. A już najgorzej, gdy się nie ma świadomości tego błędu.

この文は無関係です

10 – 15 lat temu królowały azjatyckie symbole. Ale próżno doszukiwać się znajomości języków dalekowschodnich u posiadaczy takich tatuaży. Zatem skąd pewność, że dany symbol posiada odpowiednie znaczenie lub jest we właściwym języku? Chiński, koreański, japoński są językami skrajnie różnymi w zapisie, stylistyce i znaczeniu. Chyba, że faktycznie chcemy mieć wytatuowane menu azjatyckiej knajpki. Wiecie – ironicznie. 

Te subtelności możemy znaleźć bliżej – wystarczy porównywać czeski z polskim – niby podobne, a jednak, gdy dla zabawy sprawdzimy choćby wyraz o jakże wdzięcznym brzmieniu „szuka” to robi się dość interesująco. Podobnie z białoruską lub rosyjską albo bułgarską cyrylicą – niby podobne, a jednak.

Dlatego najlepiej z tłumaczeniem i symboliką zgłosić się do fachowca – historyka, tłumacza, folklorysty lub etnografa. Szczególnie, że niektóre idiomy i powiedzenia są absolutnie nieprzetłumaczalne, jak chociażby „skrojone na miarę” w języku angielskim. Zatem trzymajmy się tego, co wiemy, a nie tego, czego jesteśmy pewni.

Słowiański przykuc

Poważniejszym problemem są błędy w symbolice. Tatuaż słowiański będzie wyglądał zupełnie inaczej niż wzór nordycki, choć na pozór mogą wydawać się bardzo podobne. Geometryczne wzory, specyficzne ich ułożenie i błędne użycie staną się powodem do śmiechu, gdy spotkamy kogoś ktoś się zna. 

Jeśli chcemy do naszego tatuażu dodać folklorystyczne akcenty upewnijmy się, czy są one poprawne znaczeniowo, symbolicznie i historycznie. Porównajmy wiedzę z różnych źródeł, żeby potem nie chodzić z Welesem uzbrojonym w Mjølner lub Perunem otoczonym liśćmi jesionu. Albo haftem łowickim na chuście Żuławianki. 

Gorzej, jeśli wszystko wygląda ładnie w kompozycji, ale zawiera merytoryczne błędy semantyczne. Bo trudno wymagać eksperckiej wiedzy od tatuatora. On wystarczy, że zapyta, czy mamy pewność znaczenia i go zrobi. Chociaż przy braku takiej pewności lepiej jednak wstrzymać się z sesją, żeby potem nie było płaczu – niby wzór i wykonanie ładne i zgrabne, ale pasuje to wszystko jak kwiatek do kożucha.

Kulturowa dywersja?

Jeśli chcemy pochwalić się symboliką zaczerpniętą z obcego kręgu kulturowego musimy także być pewni jej znaczeń oraz rozpoznawalności. Szczególnie, gdy dotyczą one symboliki religijnej. Swastyka w Europie kojarzy się zupełnie inaczej niż w Azji. Wizerunek Buddy można uchwycić na ponad dwadzieścia różnych sposobów. Róża może oznaczać czystość, ale i jednocześnie jest stygmatyzującym symbolem prostytucji. Chryzantema to w Polsce kwiat nagrobny, a w Japonii symbol rodziny cesarskiej. Nie unikniemy wielorakiej semantyki symboli, dlatego nie powinniśmy się jej bać. Powinniśmy jednak uważać na niefrasobliwe łączenie znaków. Bo czym innym jest „pozwól, że wyjaśnię, bo u nas to znaczy to” niż „ten Wiking dzieciństwo spędził w okolicach Płocka, dlatego ma łużyckie wzory na kontuszu – ówczesny krzyk mody na bagnach Polesia”.

Podsumowanie

Decyzja o dodaniu symboli lub folklorystycznych akcentów powinna nie tylko być przemyślana, ale także poparta wiedzą. Szczególnie, jeśli decydujemy się na tatuaż z obcego nam kręgu kulturowego. W innym wypadku ryzykujemy błędy, jakie mogą ośmieszyć nie tylko umiejętności naszego tatuatora, ale także poziom naszej znajomości tematu. Zatem… trzeba najpierw odrobić lekcje z historii.

Dodaj komentarz