Dlaczego warto używać naturalnych kosmetyków do tatuażu?

Pielęgnacja świeżego tatuażu w procesie gojenia się jest jak śniadanie w codziennej diecie – bez nich może i da się przeżyć, ale na zdrowie to raczej nie wyjdzie. Wiedzą o tym tatuatorzy, wiedzą o tym klienci i wiedzą o tym również… producenci kosmetyków. Tam gdzie jest popyt, jest i podaż – to oczywiste, ale nie do końca jeszcze oczywiste jest to, że w procesie gojenia się tatuażu najlepiej postawić na naturę, czyli mówiąc dokładniej naturalne kosmetyki. Dlaczego?

Tuż po wyjściu z salonu tatuażu możecie odczuwać pewien dyskomfort, to naturalne. Wasz tatuaż to nic innego jak otwarta rana – prawdopodobnie będzie lekko opuchnięty, zaczerwieniony, może delikatnie piec, a dotykanie go może powodować ból. To dobrze – tatuaż właśnie zaczyna się goić, a Wy powinniście zacząć o niego dbać.

Jak pewnie zauważyliście, jesteśmy wielkimi zwolennikami natury. Doświadczyliśmy gojenia tatuaży wielokrotnie i to nie tylko na własnej skórze. Testowaliśmy (nie na zwierzętach!) na sobie różne kosmetyki do pielęgnacji. Wcieraliśmy kremy, maści, przemywaliśmy i nawilżaliśmy, i zawsze dochodziliśmy do jednego (słusznego wniosku) – najlepiej sprawdzają się kosmetyki naturalne.

Po pierwsze – skład!

Naturalne kosmetyki naturalne są nie tylko z nazwy. Wystarczy spojrzeć na ich skład. Nie ma tu dziesiątek wyprodukowanych w laboratoriach związków chemicznych, jest za to kilka, w większości naturalnych składników. Najczęściej są to oleje i ekstrakty bardzo często zawierające witaminy (z grupy B, A i E), kwasy tłuszczowe (nasycone i nienasycone), związki mineralne czy proteiny.

foto: FistyPhotography

Po drugie – bezpieczeństwo!

W procesie gojenia tatuażu, jak już wcześniej wspomnieliśmy, mamy do czynienia z otwartą raną – wybierając odpowiedni kosmetyk do pielęgnacji musimy być pewni, że nie tylko nam pomoże, ale także nie zaszkodzi. Naturalne kosmetyki nie posiadają w swoim składzie związków zaburzających prawidłowe funkcjonowanie skóry i jej gospodarkę hormonalną – są sprawdzone przez pokolenia, wyselekcjonowane nie przez naukowców, ale przez ich użytkowników z niezliczonego bogactwa naturalnego Ziemi.

Po trzecie – brak uczulenia!

Naturalne kosmetyki też mogą wywoływać objawy alergiczne – to przecież nadal związki chemiczne, ale z uwagi na skład ograniczony do kilku doskonale znanych składników – ryzyko jest minimalne.

Po czwarte – uniwersalność!

Różne rodzaje cery, jeden kosmetyk. To siła natury. Mogą stosować je kobiety i mężczyźni, dzieci i dorośli. Uniwersalność działania dotyczy przede wszystkim olejów roślinnych, takich jak masło shea, masło Macadamian czy olej kokosowy z powodzeniem stosowanych w pielęgnacji skóry, włosów, a także… w kuchni.

Po piąte – skuteczność!

Kosmetyki naturalne nie uznają drogi na skróty – działają czasami nieco wolniej niż kosmetyki sztuczne, ale ich działanie jest dopasowane do naturalnych procesów zachodzących w naszym organizmie, co szczególnie dotyczy kosmetyków do pielęgnacji skóry – nie zatykają porów, nie zaburzają naturalnej warstwy lipidowej i nawilżają skórę wiążąc wodę wewnątrz komórek.

Po szóste – troska o środowisko!

Recykling i troska o zwierzęta – te dwie idee przyświecają zwolennikom kosmetyków naturalnych. To naturalne. Po pierwsze kosmetyki te bardzo szybko rozkładają się w naturalny sposób, a tym samym nie zanieczyszczają środowiska. Po drugie nie są testowane na zwierzętach i bardzo często nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego.

foto: FistyPhotography

Po siódme – Tattoo Butter!

My osobiście polecamy produkt Loveink – Tattoo Butter, zawierające naturalnie masło shea, masło Macadamian, masło morelowe i migdałowe, olej kokosowy i ekstrakty z pomarańczy lub aromaty papai. Sami zawsze stosujemy je na swoich tatuażach i możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że lepiej o świeży tatuaż zadbać się nie da.

Komentarze

comments

Leave a Response