fbpx

CandyInk – ProTeam

Styl CandyInk ciężko zamknąć w jednej szufladce. Nie boi się nasyconych kolorów. Jej prace zostały doceniane na wielu konwencjach w kraju, a jej prace pożądane są w całej Europie!
Tatuuje w swoim studiu Ink.fluence we Wrocławiu oraz na wielu Guest Spotach m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech.

Jak zaczęła się twoja przygoda z tatuowaniem?

Moja przygoda zaczęła się w trakcie studiów, byłam zła na cały świat i postanowiłam zrobić coś dla siebie – nauczyć się tatuować. I po kilku miesiącach tak też się stało. Zrezygnowałam ze szkoły (don’t try this at home) i zaczęłam pracować w jednym ze Świnoujskich studio tatuażu.

Planowałeś od samego początku karierę tatuażysty? 

Myślałam o karierze tatuatorskiej od czasów podstawówki. Jednak bardzo długo wątpiłam w powodzenie takiej decyzji.

Jesteś samoukiem czy uczyłeś się pracy w studiu?

Zaczynałam w domu, jednak największy progres zrobiłam pod okiem Marianosa, w jego ówczesnym studio Tattoo House.

Kiedy trafiłeś do profesjonalnego studia? 

Właściwie od samego początku pracowałam w profesjonalnym studio. Tatuować uczyłam się po godzinach.

Ćwiczyłeś najpierw na sobie? 

Miałam jeden taki epizod… 

Jaki jest twój styl tatuowania? Jak go wypracowałeś? 

Chyba najtrafniej określa go „nowa szkoła”. Czasami inspiruję się stylem neo-tradycyjnym. Jest w nim też zdecydowanie dużo kolorów i kobiecości.

Skąd czerpiesz inspiracje? 

Inspiruje mnie wiele rzeczy. Oczywiście są wśród nich prace innych tatuatorów, ale tez prace malarskie, rzeźba, architektura… Inspiracji – tak na prawdę – można znaleźć wszędzie.

Są motywy, których się nie podejmiesz? Jak, tak to jakie? 

Jest kilka tematów, których się nie podejmuję, ale nie ma sensu mówić o konkretach. Chodzi głównie o to, że nie wykonuję tego, w czym nie czuje się pewnie. Staram się jednak od czasu do czasu przekraczać tę granicę i uczyć się nowych rzeczy. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie nic nie będzie mi straszne [śmiech].

Czujesz stres podczas tatuowania? 

Nie, stres minął już dawno temu.

Jesteś wstanie policzyć, ile mniej więcej tatuaży wykonałeś? 

Myślę, że bardzo trudno to policzyć 🙂 Na pewno nieco więcej niż 5 [śmiech].

Co uważasz za najważniejsze w procesie gojenia?

Higiena! Higiena i obserwacja swojej skóry!

Dzięki Candy za rozmowę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *